Projektowanie albumów w Zalamo [cz. 3]

Do tej pory miałem okazję sprawdzić, jak serwis wspiera fotografa w przygotowaniu się do zlecenia ślubnego oraz udostepnianiu wykonanych zdjęć gościom weselnym. Pisałem też o tym, jak Para Młoda może wybierać zdjęcia do obróbki. Dziś zobaczymy, jak wygląda projektowanie i zamawianie albumów. Na koniec pokuszę się o podsumowanie wszystkich trzech części testu.

Partnerem tekstu jest Zalamo.com.

Zalamo — narzędzie wspierające fotografów ślubnych [cz.1]

Na dobrze zrealizowane zlecenie fotografowania ślubu składa się kilka czynników. Do najważniejszych z nich należą dobre technicznie zdjęcia i udana…

Zalamo jako galeria zdjęć i narzędzie do selekcji [test cz. 2]

W ostatnim artykule o Zalamo sprawdzałem funkcje przydatne fotografowi i Młodej Parze przed dniem ślubu. Możliwość szybkiego stworzenia strony dla…

Projektowanie albumów i fotoksiążek

Osoby, które przeczytały poprzednie części testu, nie będą zaskoczone tym, że przy tworzeniu albumu mamy dostępnych wiele opcji. Najciekawsze, moim zdaniem, są związane z ingerencją naszych Klientów w ostateczny projekt. Możliwość wykonania selekcji zdjęć do albumu, wyeksportowania projektu i przesłanie go mailem do sprawdzenia — czy to dopiero początek możliwości oferowanych przez Zalamo?

Zacznijmy jednak od podstawowych opcji. Albumy i fotoksiążki możemy tworzyć wykorzystując zdjęcia umieszczone wcześniej w serwisie (np. podczas tworzenia galerii dla gości), jak też dodać nowe. Naturalnie jeśli w trakcie projektowania przypomnimy sobie o dodatkowych fotografiach, to w każdym momencie możemy dodać kolejne. Twórcy aplikacji do tworzenia projektów zapomnieli jednak o ograniczeniach liczby stron stosowanych przez dostawców albumów i fotoksiążek. Fotograf ma możliwość stworzenia projektu, który zawiera za małą lub za dużą liczbę rozkładówek. Wynika to prawdopodobnie z różnych możliwości poszczególnych drukarni, jednak jeśli w momencie projektowania albumu możemy wybrać dostawcę to warto, aby jego wytyczne dotyczące projektowania były w pełni uwzględniane w projekcie.

Poza tym nie zauważyłem większych różnic pomiędzy projektowaniem w programach do tworzenia albumów udostępnianych przez drukarnie. Podobnie jest z tworzeniem kolejnych rozkładówek. W dowolnym momencie możemy zmieniać układ zdjęć, dodawać kolejne strony lub zmieniać ich kolejność. Na tym etapie tworzenia albumu zabrakło mi jedynie dwóch opcji: dodania tekstu i cofnięcia ostatniej zmiany. Pierwszą z tych niedoskonałości możemy ominąć poprzez stworzenie pliku graficznego (*.jpg, *.png) i dodanie go do projektu. W przypadku projektowania fotoksiążek znalazłem jeszcze element wymagający, moim zdaniem, dopracowania. W trakcie tworzenia projektu nie ma informacji o konieczności pozostawienia ostatniej strony pustej. Jeśli o tym zapomnimy, to Para Młoda dostanie album z ostatnią stroną bez fotografii.

Po przygotowaniu pierwszej wersji projektu możemy wysłać ją do akceptacji przez Parę Młodą. Na tym etapie mamy dostępne opcje, których mi czasem brakuje, kiedy wysyłam projekt zaprojektowany w innych aplikacjach. Klient może w tym momencie przejrzeć wszystkie rozkładówki, zaakceptować lub odrzucić ich wygląd i zawartość. Istnieje możliwość zmiany zdjęć (z listy do wyboru) przez Klienta. Aby ułatwić współpracę z fotografem wprowadzono również możliwość komentowania poszczególnych rozkładówek. Klient jest na bieżąco informowany o ilości wybranych rozkładówek, ich limicie, a po jego przekroczeniu, o koszcie dodatkowym. Spodobał mi się również sposób przeglądania rozkładówek przez Klienta. Para Młoda nie ma możliwości zaakceptowania układu strony w widoku miniaturek. Mamy więc gwarancję, że Klient nie zaakceptował rozkładówki, której nie zobaczył w powiększeniu.

Po zaakceptowaniu projektu możemy przejść do składania zamówienia. Odbywa się ono bardzo sprawnie — po wybraniu drukarni zostajemy przekierowani na odpowiednią stronę internetową, gdzie możemy złożyć zamówienie. Pliki zostają przesłane automatycznie i fotograf nie musi przesyłać projektu — Zalamo robi to za niego. Na chwilę obecną liczba drukarni, w których możemy zamówić wydruk, jest mocno ograniczona — mamy do wyboru Krukbook oraz Digitalalbum. Do moich potrzeb ta lista jest wystarczająca, ale mam nadzieję, że Zalamo zadba o jej rozszerzenie. Co prawda istnieje możliwość zaprojektowania albumu czy fotoksiążki zgodnie z wymogami innych firm, jednak zintegrowanie serwisu z systemem zamówień jest bardzo wygodne i szkoda by było, aby fotografowie byli zmuszeni do pobierania gotowych rozkładówek i przesyłania plików przez FTP.

Co polubiłem:

  • szybkie przejście do projektowania albumu;
  • prosta w obsłudze aplikacja do tworzenia projektów albumów i fotoksiążek;
  • możliwość konsultowania projektu z Klientem bez konieczności eksportowania i przesyłania rozkładówek e-mailem;
  • możliwość dodawania komentarzy do rozkładówek przez Parę Młodą;
  • konieczność obejrzenia rozkładówki w powiększeniu przed jej zaakceptowaniem;
  • szybkie przejście od projektu wykonanego w Zalamo na stronę drukarni, gdzie dokańczamy składanie zamówienia;
  • możliwość błyskawicznego zgłoszenia ewentualnych błędów;
  • możliwość tworzenia albumów i fotoksiążek zgodnie z wytycznymi drukarni nie współpracujących z Zalamo.

Co mi się nie podoba:

  • brak ograniczeń liczby stron projektów albumów i fotoksiążek;
  • problem z projektowaniem ostatniej strony w fotoksiążkach;
  • brak opcji cofnij przy tworzeniu projektu;
  • blokada dostępu do niektórych opcji edycji rozkładówki, którą trzeba zdjąć przy każdej rozkładówce osobno;
  • brak możliwości dodania tekstu z poziomu aplikacji;
  • na chwilę obecną skromna lista współpracujących drukarni;
  • drobne błędy występujące przy pracy z przeglądarką Safari.

Podsumowanie testu aplikacji do projektowania albumów

Jeden program, dzięki któremu możemy zaprojektować albumy czy fotoksiążki przeznaczone do druku w różnych drukarniach to jest to, czego mi do tej pory brakowało. Oczywiście zawsze można było użyć do takich zadań Photoshopa, jednak dedykowane do tego celu programy uważam za dużo wygodniejsze i szybsze w obsłudze. Cieszę się, że w Zalamo dostępne jest tak uniwersalne narzędzie. Możliwość szybkiego i wygodnego przesyłania projektu Klientowi do akceptacji uzupełniona o wstawianie komentarzy to niewątpliwie kolejna mocna strona serwisu. Kreator albumów ma kilka wad, ale prostota obsługi i jego uniwersalność sprawiają, że bardzo chętnie z niego korzystałem.

Podsumowanie trzech części testu.

Warto zauważyć, że opisywany serwis nie jest przeznaczony dla każdego fotografa ślubnego. Jeśli nie jesteś zainteresowany/zainteresowana tworzeniem galerii dla gości, przygotowaniem strony narzeczeńskiej, nie interesuje Cię sprzedaż zdjęć osobom obecnym na weselu (w formie cyfrowej lub odbitek), Twoi Klienci nie wybierają zdjęć do obróbki i przygotowujesz projekty albumów ślubnych bez konsultacji z Parami Młodymi, to Zalamo nie zostało stworzone z myślą o Tobie. Jeśli jednak stosujesz któreś z tych rozwiązań, chcesz się wyróżnić spośród fotografów i jesteś gotów w to zainwestować, to myślę, że warto mu się bliżej przyjrzeć.

Po kilku tygodniach poznawania serwisu mam wrażenie, że jeśli decydujemy się na korzystanie z Zalamo, trudno będzie znaleźć rozwiązanie pośrednie i należy dopasować do niego swoją ofertę oraz sposób współpracy z Klientem.

Nie miałem okazji sprawdzić, jak reagują Pary Młode na rozwiązania proponowane przez Zalamo, ciekaw byłem też opinii innych fotografów. Skontaktowałem się więc z kilkoma osobami, które mają więcej doświadczenia w pracy z tym serwisem. Tak jak podejrzewałem — oparli oni na nim swoją ofertę nie stosując rozwiązań pośrednich. Również w kwestii funkcjonowania Zalamo nasze opinie były zbieżne - serwis oferuje dużo ciekawych opcji i jest otwarty na sugestie użytkowników. Co jakiś czas można trafić w nim na pewne błędy — całe szczęście, że są one przez administratorów bardzo szybko naprawiane (“reagują praktycznie od razu”). Pod względem graficznego wyglądu Zalamo jest proste i dość surowe — my, fotografowie, przywiązujemy uwagę do tych aspektów, więc mam nadzieję, że twórcy Zalamo też wkrótce to zrobią.

Myśląc o serwisie nie sposób zapomnieć o tym, jak zareagują na niego nasi Klienci. Na moje pytanie o ich stosunek do Zalamo otrzymałem opowiedź, że są mile zaskoczeni dostępnymi funkcjami, a możliwość wyboru zdjęć do obróbki uświadamia im, że nie potrzebują ich tak dużo, jak mogli przypuszczać.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy:

Kilka miesięcy z Samsungiem Galaxy NX. Nowy "klasyk" ze smartfonem za plecami Fujifilm X-A2 - bezluzusterkowiec z matrycą APS-C w przyzwoitej cenie [test] Zdjęcia - jak sprawuje się nowa aplikacja, która zastąpiła iPhoto? [recenzja] Poszerzmy nasze horyzonty, czyli Canon EF 11-24 mm f/4L USM [test] Nikon D7200 - ewolucja w klasie średniej [wideotest] Sony A6000 - stary, ale jary [test] Pojedynek tytanów Olympus OM-D E-M5 Mark II – dojrzały rozwój w dobrym stylu [test] Nikon D7200 - zdjęcia przykładowe Zalamo jako galeria zdjęć i narzędzie do selekcji [test cz. 2] Olympus 40-150 mm f/2,8 (+ TC 1,4×), czyli super małe super tele Zalamo - narzędzie wspierające fotografów ślubnych [cz.1] Fujifilm X-A2 - pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia Lowepro Pro Roller Attache x50 - podręczna walizka fotograficzna w rozmiarze bagażu podręcznego [test] Sony A7 II - pełna stabilizacja wysokiej jakości [test] HTC Re - lifestyle'owy peryskop [recenzja] Tajskie podróże lustrzanki Nikon D5500 [test] Olympus OM-D E-M5 Mark II - pierwsze zdjęcia testowe z Pragi Sony A7 II - test funkcji wideo Nikon D5500 - pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia z Tajlandii Canon EOS M3 - nasze pierwsze wrażenia Canon EOS 5Ds i 5DS R - pierwsze wrażenia prosto z premiery Carl Zeiss Sonnar T* FE 55 mm f/1,8 ZA - test obiektywu Subiektywny test aparatu Leica M-P (typ 240)

Popularne w tym tygodniu:

Samsung Galaxy S8, S7 oraz iPhone 7. Który robi lepsze zdjęcia? Sony A9 - pierwsze wrażenia po premierze. Czy bezlusterkowiec dorówna profesjonalnym lustrzankom? Sony A9 - pierwsze zdjęcia z profesjonalnego bezlusterkowca, który ma prędkość aż 20 kl./s Niewielki może bardzo dużo! Voigtländer Nokton 50 mm f/1,5 Philips Brilliance 275P - fotograficzne 27 cali w rozdzielczości 5K [test]