Ring flash w wersji light - test nakładki RoundFlash

Lampy typu ring flash interesowały mnie od dawna. Dają światło, jakie trudno uzyskać za pomocą innych źródeł, umożliwiają uzyskanie nietypowych, okrągłych blików w oczach i pozwalają otrzymać interesujący cień-obwódkę wokół fotografowanej osoby. Warto wspomnieć, że nadają się właściwie tylko do portretu. Specjalnie dla Fotoblogia.pl przetestowałem nakładkę RoundFlash.

© Marcin Biodrowski/alefoto.com.pl

Niestety częstotliwość z jaką chciałbym korzystać z tego rodzaju oświetlenia nie usprawiedliwia zakupu lampy. Prostym rozwiązaniem zastępczym wydaje się użycie nakładki na flasha reporterskiego, która daje podobny efekt. Po zapoznaniu się z ofertą doszedłem do wniosku, że zdecydowana większość nie spełnia moich oczekiwań. Wiele z nich nie radzi sobie dobrze z równomiernym oświetleniem — są wykonane ze słabej jakości materiałów, powodują duże straty ilości światła. Dopiero RoundFlash Ring jest rozwiązaniem, które spełnia większość moich oczekiwań.

Pierwsze wrażenie, budowa

Nakładka mieści się w niewielkim worku o średnicy około 20 cm i grubości 10 cm. Nie lubię być nadmiernie obładowany, a takie wymiary w połączeniu z niewielką wagą absolutnie przemawiają za tym akcesorium. Po rozłożeniu otrzymujemy softbox o średnicy 45 cm i głębokości 17cm. Całość waży niewiele ponad 300 g.

O ile o rozmiarach tego przenośnego ring flasha wiedziałem z sieci to o jakości materiałów z jakich został wykonany przekonałem się dopiero po otworzeniu przesyłki. Wrażenia? Bardzo pozytywne! Moje obawy co do trwałości Roundflasha zostały rozwiane - materiał sprawia wrażenie bardziej trwałego niż te, z których wykonane są softboxy na których często pracuję.

Łamane pałeczki, za pomocą których napinany jest ten nietypowy softbox działają wyśmienicie. Dzięki zastosowanym magnesom rozłożenie nakładki zajmuje około 10 sekund i nie wymaga instrukcji. Warto jednak pamiętać, że magnesy warto trzymać z dala od kart pamięci czy dysków twardych, które mogą zostać przez nie uszkodzone. (Producent ostrzega użytkowników o tym problemie) Złożenie RoundFlasha jest równie proste i przypomina składanie blendy.

Montaż i sposób użycia

Nałożenie softboxa na aparat również nie jest szczególnie kłopotliwe. Modyfikator zakładamy na lampę błyskową i zaciskamy za pomocą rzepa. Drugi punkt zaczepienia to gumki, które zakładamy na obiektyw. Całość trzyma się pewnie i nie spada z aparatu. Warto pamiętać, aby przy nakładaniu nakładki zostawić nieco miejsca pomiędzy nią a gripem. Jeśli tego nie zrobimy w momencie chwytania body softbox może się nieco przekrzywić, skutkiem czego przednia płaszczyzna nie będzie równomiernie oświetlać fotografowanej osoby. Jeśli mamy założony obiektyw szerokokątny to może się też okazać, że krawędź softboxa jest widoczna w kadrze.


Ze względu na sposób montażu po założeniu RoundFlasha na obiektyw typu zoom mamy bardzo ograniczoną możliwość zmiany ogniskowej. Z tego samego powodu nie możemy korzystać z manualnego ustawiania ostrości.

Modyfikator można wykorzystywać na dwa sposoby. Zgodnie z przeznaczeniem możemy założyć go na aparat z załączoną lampą błyskową, aby działał jako ring flash. W przypadku, gdy chcemy skorzystać z bocznego światła możemy ściągnąć RingFlash wraz z lampą z aparatu, podłączyć do niej swój system zdalnego wyzwalania i korzystać z akcesorium jak z softboxa.

Fotografowanie z RoundFlash

Miałem okazję sprawdzić, jak działa RoundFlash przy fotografowaniu Komiksofonu — cyklicznej imprezy kulturalnej odbywającej się we Wrocławiu. Moim zadaniem było wykonanie portretów dwóch rysowników i osoby przeprowadzającej z nimi wywiad. Chodziło o proste ujęcia, na wykonanie których miałem kilka minut.

Zobacz również: Jak wykonać przenośny softbox?

Zdecydowałem się na trzy różne ujęcia. Pierwsze wykonałem obiektywem o ogniskowej 28 mm umyślnie przerysowując postać rysownika. W efekcie uzyskałem ciemną obwódkę otaczająca postać, charakterystyczną dla tego typu oświetlenia.


Przy drugim portrecie zdjąłem lampę z aparatu i umieściłem ją na statywie niecały metr od modela. Ciekaw byłem rozkładu światła przy takim ustawieniu. Ze względu na rozmiar ringflasha ponownie musiałem się ograniczyć do planu średniego, gdyż przy fotografowaniu całej postaci miałbym problemy z jej równomiernym jej oświetleniem.

Przy ostatnim portrecie zdecydowałem się na zbliżenie. Byłem ciekaw, jak światło przepuszczone przez RoundFlash wymodeluje twarz, gdy umieścimy go blisko modela. Efekt uzyskany na zdjęciu całkowicie spełnił moje oczekiwania.

Podsumowanie

Podsumowując wrażenia z użytkowania nakładki RoundFlash odnoszę się do jego bezpośrednich konkurentów, czyli podobnych modyfikatorów montowanych na lampy reporterskie.

Zalety:

  • lekki, wygodny w składaniu-rozkładaniu i transporcie,
  • materiał sprawiający wrażenie trwałego,
  • daje przyjemne, miękkie światło,
  • emitowane światło jest równomierne, nie występuje efekt zaciemnienia w dolnym fragmencie softboxu co jest bolączką niektórych konkurencyjnych modeli,
  • uniwersalny rozmiar pasujący do większości modeli lamp i aparatów (lustrzanek),
  • pewne mocowanie.

Wady:

  • utrudniona możliwość zmiany ogniskowej obiektywu po założeniu nakładki,
  • softbox zasłania lampkę wspomagania autofocusa,
  • nieumiejętnie zamocowany Roundflash zasłania dostęp do chwytu aparatu,
  • podczas robienia zdjęć fotograf jest zasłonięty i ma utrudniony kontakt z modelem.

Gdyby porównać go do lamp błyskowych typu ring flash mamy do czynienia z dwoma zasadniczymi różnicami:

  • RoundFlash jest dużo bardziej mobilny — lżejszy i mniejszy jest bardziej wygodny w transporcie, a podczas używania nie wymaga podparcia statywu,
  • lampy ring flash mają dużo większą moc, dzięki czemu można z nich korzystać w pełnym słońcu, RoundFlash korzysta ze światła słabszej lampy reporterskiej.

Werdykt

Czy warto kupić RoundFlash? Z pewnością jest to bardzo interesujacy modyfikator pozwalający urozmaicić rodzaj światła stosowanego w portretach. Jeśli rozważaliście zakup lampy typu ring flash ale nie planujecie jej stosować w mocnym słońcu lub do oświetlenia grupy osób to szczerze polecam to rozwiązanie. Jeśli szukacie rozwiązania tańszego i bardziej mobilnego, niż typowa lampa pierścieniowa — zdecydowanie warto przyjrzeć się temu modelowi. Chociaż cena akcesorium nie jest najniższa (ok. 400 zł) to moim zdaniem jest to najlepsza obecnie dostępna nakładka tego rodzaju.

RoundFlash jest przydatny w sytuacjach, kiedy chcemy mocno ograniczyć ilość sprzętu wykorzystywanego podczas sesji portretowej. Korzystając z tej nakładki możemy zrezygnować z małego, reporterskiego softboxa i dobrze go zastąpić.

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy akcesoriów

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Canon EOS 7D Mark II - szybki, wytrzymały i bez konkurencji [test] iPhone 6 - świetny aparat ze sprytnie ukrytymi wadami [test] Olympus Stylus TOUGH TG-3 – trzecie życie twardziela [test] Fujifilm X30 - retro i premium jeszcze lepiej połączone [test] Panasonic Lumix LX100 - wszystko, czego potrzebujesz od aparatu kompaktowego [test] One by Wacom - jak sprawuje się tani tablet z Biedronki [pierwsze wrażenia] Nikon D750 - współczesna lustrzanka pełną klatką [test] Olympus PEN E-PL7 - godny kontynuator serii [test] Olympus M. Zuiko Digital 40-150 mm PRO - pierwsze wrażenia Sony A7S - postrach ciemności i mistrz kinematografii [test] Fujifilm X100T – 7 ważnych zmian, które mogliście przeoczyć Zeiss Otus 85mm f/1.4 - zdjęcia przykładowe Sony A5100 - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe Fujifilm X-T1 Graphite Silver. Czy ma coś więcej, niż nowy kolor obudowy? FujiFilm FinePix X30 - zdjęcia przykładowe Canon EOS 7D Mark II - sprawdzamy Live View AF i prędkość 10 kl./s Panasonic Lumix CM1 - najlepszy smartfon fotograficzny? Nasze pierwsze wrażenia Olympus PEN E-PL7 - pierwsze wrażenia Srebrny Olympus OM-D E-M1 i nowy obiektywy 40-150 mm f/2,8 PRO na zdjęciach Panasonic Lumix GM5 - pierwsze wrażenia Nikon D750 - przykładowe zdjęcia Panasonic Lumix LX100 - pierwsze wrażenia Samsung NX1 - pierwsze wrażenia + wideo Leica M Edition 60 - pierwsze wrażenia

Popularne w tym tygodniu:

Wideotest nowych akcesoriów firmy Peak Design, która uzbierała już ponad 15 mln dolarów na Kickstarterze Olympus OM-D E-M10 Mark III - test nowego bezlusterkowca dla amatorów Zabrałem Fujifilm X-E3 w podróż po Europie. Mój subiektywny i praktyczny test